Wiele złego działo się w BenQ DELTAeSPORTS.COM w tym roku – i mowa tutaj wyłącznie o wyjątkowo niestabilnej dywizji CS-a. Skład, który niegdyś służył reszcie sceny za przykład lojalności i współpracy, rozsypał się minionej zimy. Od tamtego czasu, aż do lipca, DELTA wielokrotnie zmuszana była do zmian kadrowych. W wakacje – wydawało się – skład w końcu się wykrystalizował. Pomarańczowi skorzystali z rozpadu Gameburg Team i ściągnęli Adama „destru” Gila wraz z Grzegorzem „szpero” Dziamałkiem. A więc dokonali tego, czego nie udało się kilka miesięcy temu, kiedy to duet odmówił DELCIE.

Skład, mimo prawie żadnego zgrania, nie zrezygnował z udziału w GameGune, tylko zakasał rękawy i wziął się do treningu. I – jak pokazała historia – piątce „Pomarańczowych” wyszło to na dobre. Mocny start, wygrana z faworyzowaną eSaharą, niesamowite starcie z LowLandLions i minimalna przegrana z paiN – tak w skrócie wyglądał hiszpański turniej w wykonaniu BenQ DELTAeSPORTS.COM. Dobra gra destru nie uszła uwadze HLTV.org, które publikując ranking czołowych zawodników zmagań umieściło Adama na piętnastym miejscu.

Silna i mające potencjał na jeszcze więcej DELTA, kilka tygodni po powrocie z Bilbao… praktycznie się rozpadła! Pogróżki o zakończeniu gry w Counter-Strike szpero po raz pierwszy nie okazały się żartem bądź kilkudniową decyzją. Identycznie postąpił destru, który także postanowił odwiesić myszkę na kołku. BenQ DELTAeSPORTS.COM znalazła się w niebywałych tarapatach.

Jakież nastroje musiały wtedy panować w rozbitej drużynie. Kiedy wydawało się, że wszystko wróciło do normy i niegdyś jeden z najstabilniejszych zespołów w kraju raz jeszcze będzie mógł się chwalić długim stażem, dwóch kluczowych zawodników zrobiło taki psikus. Z pewnością marsowe miny pojawiły się na twarzach włodarzy organizacji, którzy od wielu lat wspierają swoich podopiecznych. Ale brawa za spokój i zaufanie – Bogdan „Artlight” Skorupko i spółka dali jeszcze jedną szansę hamowi i rDh.