Początek roku 2012 jednak należał do Ukraina Na'vi, chociaż najważniejszy tytuł pierwszej połowy roku, czyli światowe IEM należał znów i po raz drugi do Polaków. Ale chyba taka jest kolej rzeczy, że po takim sukcesie następuje rozprężenie. Przez najbliższe miesiące G5 nie potrafi wygrać już nic więcej, choć w kilku turniejach ląduje na podium. Z kolei powoli rozpędza się Dania fnatic i to w zasadzie ono zostaje zwycięzcą roku 2012 na platformie CS 1.6

Uciekinierów z fnatic, o ironio losu, spotkała sroga kara. Po paru niezbyt udanych występach organizacja Szwecja SK nie wysłała ich Gamegune i chyba ten fakt zaważył na decyzji, którą podjęli "zdrajcy" z fnatic. Opuścili Szwecja SK Gaming i doszli do nowo sformowanej dywizji CS:GO w reaktywowanym Szwecja NiP.

W przypadku Get_Righta nie jest to zresztą pierwsza przygoda z piżamami. W 2007 roku zagrał na "fejku" za Jonathana "miniwalle" Wallenberga, za co Szwecja NiP zostało zresztą zdyskwalifikowane z turnieju NGL-One.

W ich przypadku jednak był to dobry wybór, patrząc oczywiście na wyniki. Tak jak w roku 2011, jeszcze jako Szwecja SK Gaming ich dominacja była dyskusyjna, teraz jest niepodważalna. Szwecja NiP nie przegrało na nowej platformie turnieju i jest niekwestionowanym królem tego roku, podobnie zresztą jak Dania fnatic, które postanowiło pozostać na starej platformie do końca i to się im opłaciło również. Dania Fnatic również wygrało wszystko, co było do wygrania. 

Jedni i drudzy dokonali dobrego wyboru, ale niestety, na placu boju obecnie pozostał tylko Szwecja NiP, a fnatic jest w rozsypce. Ukraina Na'vi, jak głosi plotka, już też nie ma zamiaru grać w "globusa", może po srogich batach, które sprawiło im Polska ESC Gaming. Czy doczekamy się w nadchodzącym roku powtórki z Monzy - jeśli oczywiście na WCG będziemy mieli CS:GO? Kto wie. Przed naszymi dużo dłuższa droga, na której muszą jeszcze wygrać z wiecznie drugim Francja VeryGames, ale może historia się powtórzy.