W tym czasie - czyli na przestrzeni całego roku o pudło otarło się 31 zespołów. Najwięcej zwycięstw zaliczyło oczywiście NiP - aż 8. Fnatic miało ich 5, ESC Gaming 2, Na'vi 1 i aż 6 miejsc drugich. SK wygrało tylko raz, tak jak i place2play.ru. VeryGames na 4 turnieje, w których brało udział 4 razy było na drugim miejscu podium.

Rok przetrwało niewiele z tych zespołów. Szwedzkie SK-Gaming przestało istnieć, duńskie fnatic nie ma składu, Na'vi najprawdopodobniej złożyło broń, WinFakt zmieniło barwy. Na placu boju pozostało kilka liczących się drużyn i sporo zespołów z potencjałem. Porównując to do polskiej sytuacji - o podium ociera się aż kilkadziesiąt drużyn na świecie - pamiętajmy, że jest jeszcze Azja, u nas to w zasadzie wciąż ci sami - kilka drużyn od lat, nie licząc MaxFloPlay, którego sytuacja jest zbliżona do sytuacji VeryGames - wywodzą się ze sceny CS:S - reszta to klany z CS 1.6, lub mixy. 

Cała Cs'owa scena zresztą w 2012 się posypała.  W przypadku CS 1.6, obojętnie, czy tego chcieli Majowie, czy Łukasz "Nostradamus" Leśniewski, koniec świata nastąpił. Patrząc jednak na rozmiar obecnej sceny nie skończyło się tylko upadkiem starej platformy. Nowa również robi bokami, czego dowodzą statystyki.

 

Jednak statystyki na Steam to jedna para kaloszy. CS:GO wygląda co najmniej blado. Choć uśmierocono 1.6 jako platformę turniejową wciąż gra w niego więcej ludzi, niż w nowa wersję. Zresztą w CS:S też gra więcej ludzi niż w globusa. Można powiedzieć wręcz, że sporo ludzi porzuciło całkowicie platformę CS, to sprzedając swoje konta Steam, to znów zaprzestając gry. Z pewnością dużą rolę odegrały tu wygórowane wymagania sprzętowe. Nie każdego stać na wymianę sprzętu na całkowicie nowy.

Statystyki Steam nie są wiarygodne - cóż takie stwierdzenie z pewnością może mieć miejsce, jednak popatrzmy na aktywność całej sceny. Komentarze, oglądalność, w końcu ściąganie demek.

HLTV.org ma ogromną bazę. Numero uno to demo z roku 2007 SK Gaming vs. Mibr - pobrano je 169039 razy. W czołówce pobranych dem znajdziemy również kilka demek naszej złotej piątki, w tym na czwartym miejscu jeden z najlepszych meczy w historii Counter-Strike - finał ESWC 2007Pentagram vs NoA - sciągnęło je 107217 osób. Ale w czołówce znajdziemy również demka nowsze: 

- finał Xperia Play z 2011 Frag eXecutors vs SK Gaming - 52205

- finał WCG 2011 - SK Gaming vs ESC Gaming 58255

- finał tegorocznego ESWC NiP vs VeryGames - ściągnęło 12807 osób.

To rewelacyjny wynik, z tym że demko zajmuje 230 pozycję i jest na pierwszym miejscu spośród dem CS:GO. Na 1000 demek demka CS:GO pojawiły się 4 razy. To już gorzej. Przykładając to do przytoczonych powyżej statystyk ze strony STEAM tak mniej więcej wygląda obecnie sytuacja CS. Gra w niego mało ludzi.

To zresztą również widać po statystykach Streama, nie wiadomo ile osób ogląda grę poprzez GOTV, a może spowodowała to dominacja NiP? Jeśli popatrzeć na emocje, które wzbudził półfinałowy mecz pomiędzy Virtus.pro i ESC Gaming, może jeszcze dla CS'a jest nadzieja. Potrzeba tylko emocji i wyrównanej walki.


Wracając zaś do sposobu przekazu - owszem zmieniła się sytuacja - teraz prym wiedzie Stream. Nie trzeba mieć gry, nie trzeba szukać IP HLTV, nie trzeba mieć mocnego komputera. Czy jest Stream? To pytanie pada często - to również znak czasu. Scena się zmienia i nie ma co płakać nad tym faktem. Odpalamy grę, gra sama za nas znajdzie przeciwnika, matchmaking, Versus i inne tego typu metody ułatwiają nam życie, ale też nie sprzyjają konsolidacji. To ułatwienie z pewnością - dla niedzielnych graczy. Klany zawsze miały problem z utrzymaniem się w "kupie". Patrząc na liczbę uczestników turniejów, mamy jakieś 10x mniej drużyn niż jeszcze 2-3 lata temu.

Rok 2013 - jak twierdzą niektórzy może być ostatnim rokiem Counter-Strike, ale podobnie mówiono przez wiele lat, a gra jest potrzebna, choćby dlatego, by zróżnicować dostępny wybór. Gra jest trudniejsza niż inne i wymaga prawdziwie zespołowej pracy, zrozumienia, zgrania, praktyki, taktyki, poświęcenia i jest to gra, gdzie wciąż jest miejsce dla gwiazd. Gwiazdy są e-sportowi potrzebne. W tej grze zawsze błyszczały, jak w żadnej innej.