Wydarzenia zawarte w XIII-2 są kontynuacją XIII. Tym razem główną postacią jest Search – siostra Lighting, którą ratowaliśmy przy okazji wcześniejszych podróży. Jej towarzyszem przygód jest Noel – chłopak, który swoim wyglądem przypomina główną postać Kingdom Hearts, jednak możecie mi zaufać, przy bliższym poznaniu zyskuje i nikt nie będzie miał problemu z polubieniem tego bohatera. Na początku tekstu warto kilka słów poświęcić fabule - Lightning znajduje się w miejscu zwanym Valhalla i Search wraz z nowym przyjacielem wyruszy w podróż, aby spotkać się z siostrą i pomóc jej w ratowaniu świata. Fabuła to jedna z najważniejszych cząstek każdej gry, a zwłaszcza każdego dobrego jRPG, lecz mam wrażenie, że tym razem twórcy sami do końca nie wiedzieli czego chcą. Głównym tematem intrygi są podróże w czasie do alternatywnych światów i gracz wielokrotnie może odnieść wrażenie, że przedstawione wydarzenia nie mają tak naprawdę żadnego sensu. Twórcy otworzyli wiele wątków, których nawet nie spróbowali zamknąć, przez co główny wątek jest lekko nieczytelny. Oczywiście w ostatecznym rozrachunku pierwszoplanową fabułę można zrozumieć, ale po drodze pojawia się tak wiele nieścisłości, że wielu zainteresowanych może po prostu zrezygnować. Jeśli już wspomniałem o fabule, to warto wspomnieć o narracji – tym razem w wielu momentach podczas rozmów pojawia się wybór czterech tematów, o które chcemy zapytać. Problem polega na tym, że te wybory nie mają żadnego odniesienia do samej rozgrywki, a w ten sposób możemy tylko dowiedzieć się kilku dodatkowych, nie koniecznie ciekawych, informacji. Trzeba pogratulować programistom, że w końcu pozwolili graczom brać udziału w dialogach, jednak zabrakło wniosków, które już dawno mogliśmy zobaczyć w Mass Effect, Dragon Age, czy też w najnowszym Deus Exie. Tylko raz przez całą grę trafiłem na moment, gdzie mój wybór miał znaczenie – albo poszedłem i zaatakowałem bossa, albo mogłem go na początku osłabić, jednak ostatecznie i tak musiałem skopać tyłek l'Cie. Bez wątpienia na plus należy zaliczyć sposób narracji między bohaterami – dzięki ich rozmowom gracze mogą łatwiej zrozumieć podstawowe prawa świata, które zostały wykreowany w XIII.


Wiele innowacji możemy zauważyć w samym systemie walki. Pojedynki są odrobinę szybsze, a zmiany poszczególnych formacji ataku są krótsze. Te dwie ewolucje nadają rozgrywce dynamizm i są to bez wątpienia zmiany na plus. Niestety nadal w trakcie starć znajduje się guzik „auto”, przez który większość bitew odbywa się automatycznie. Możemy sami wybierać poszczególne kombinacje, jednak większość graczy i tak będzie preferować szybszą, odmóżdżającą auto-rozgrywkę, ponieważ taki wybór daje nam w wielu momentach najskuteczniejsze rozwiązania. Ogromną zmianą jaką zaserwowali nam programiści są „pokemony” – tym razem po ]walce możemy zdobyć kryształ potwora i następnie mamy możliwość użycia go w walce jako trzecią postać. Potworom możemy ulepszać ataki (podobnie jak u podstawowych bohaterów), zmieniać imię, a nawet lekko modyfikować wygląd. Pojawiła się również możliwość łączenia ze sobą potworów, aby w rezultacie jeszcze bardziej usprawnić wybrane przez nas zwierzaki. Dodatkowo każdy stwór posiada podstawową profesję i przez to podczas tworzenia taktyk musimy zwracać uwagę na dobranie odpowiednich pupilków do adekwatniej sytuacji. Należy pamiętać, że każdy z nowych towarzyszy może w odpowiednim momencie zaatakować specjalnym atakiem, który wymusza na graczu sekwencję QTE. Cała ta zabawa w zbieracza-maniaka sprawia wiele frajdy i jest to ciekawe usprawnienie rozgrywki. Także walki z bossami przeszły lekką modyfikację – tym razem podczas pojedynku pojawiają się sekwencje „live”, w których musimy uważnie klikać odpowiednie kombinacje klawiszy.