Mam na uwadze ludzi, wydarzenia oraz produkty na czasie. To wszystko poddaję interpretacji oraz obserwacji by wysunąć surowe konkluzje. Wkrótce potem prezentuję wnioski, które kolą w oczy jak cierń w podeszwę stopy. Gotowi na pojazd? Nie gotowi? To uwaga, bo zaczynam.

Należę do twarzowo-książkowej społeczności i cenię sobie bardzo konkretne i ciekawe treści na tablicach osób / projektów, które obserwuję. Dlatego jeśli znajdzie się troll, który postanawia skrzętnie wywalić swoje żale na MÓJ "wall", albo co gorsza posłać mi reklamę bezużytecznych urządzeń domowego użytku / zaprosić na wydarzenie wygrania podpasek z logiem facebooka, szlag mnie trafia i pod wpływem potoku łaciny... wyrywam chwasty.

Dzięki sumiennej "praktyce ogrodnika" jestem wolny od ścierwa, czego niestety nie mogą powiedzieć niektórzy promotorzy wydarzeń / produktów o swoich tablicach. Masz firmę, którą zamierzasz promować za pomocą portalu społecznościowego – bogacisz się na masie osób, które bezmyślnie klikają w losowo generowane linki, udostępniają zawartości Twojego contentu u siebie i wypisują bzdury na Twoim społecznościowym profilu firmy. Właśnie omawiana szara masa będzie przedmiotem moich dywagacji w odniesieniu do tematu resztek logicznego myślenia wśród internautów.