World of Warships to gra, która ciągle jest jeszcze w fazie produkcji. Tylko nieliczni gracze mają obecnie dostęp do wersji beta. Ta zaś robi naprawdę piorunujące wrażenie. Interfejs jest właściwie bardzo podobny do poprzednich produkcji Wargaming.net, czyli World of Tanks i World of Warplanes. Standardowo mamy ekran logowania oraz główny ekran, gdzie nasze czołgi i samoloty tym razem zamieniły się w statki, a hangar ustąpił miejsca dużemu portowi.

Przyznam szczerze, że nie wiem, jak wyglądała konfiguracja początkowa portu u innych graczy. Na moim koncie prasowym dostępne były następujące jednostki:

Pancernik Fuso VI Poziomu

Pancernik Kawachi III Poziomu

Krążownik Tatsuta II Poziomu

Krążkownik Erie I Poziomu

Niszczyciel Clemson IV Poziomu

Wolne miejsce na zakup okrętu

Każda jednostka w grze, wzorem poprzednich produkcji jest oczywiście oznaczona odpowiednim symbolem:

 

 

 Bardzo fajnym rozwiązaniem jest ekran informacji o wybranym okręcie. Kiedy zaznaczymy naszą łajbę po prawej stronie pojawi się okienko z podstawowymi, ale jakże cennymi informacjami, które mają dla nas ogromne znaczenie w bitwie.

 

 

Dodać należy, że każdy z okrętów jest wyposażony w inne moduły, oraz dysponuje różnym uzbrojeniem. World of Warships jest grą, która zmusza graczy bardziej do gry zespołowej aniżeli swawolnych morskich wojaży. Możemy być pewni, że porywając się samotnie na przeciwnika, długo nie pogramy. W wersji beta mamy oczywiście możliwość wykonywania misji, za które otrzymujemy odpowiednie wynagrodzenie.

Jak pisałem wcześniej cały interfejs jest bardzo podobny do tego z World of Tanks, jednak jest tutaj kilka znaczących zmian, które da się bardzo szybko przyswoić. Chodzi mianowicie o drzewko modułów. Trzeba je zbadać a żeby zakupić nową jednostkę. Znacie? Pewnie, że tak. Identycznie robiło się to w WOT, czy WOWP. Jednak na pierwszy rzut oka wszystko wygląda bardzo skomplikowanie. O ile w WOT moduły mamy dostępne w pełnej krasie bezpośrednio na drzewie technologicznym o tyle w "statkach" drzewko jest po lewej stronie. Po kliknięciu w wybraną jednostkę prawym przyciskiem myszy i wybraniu "moduły" po lewej stronie otwiera nam się małe drzewo, dosyć nieczytelne. Mam nadzieję, że zostanie to poprawione, bo jak dla mnie połapanie się na początek i zbadanie nowej jednostki było trochę uciążliwe.

Standardowo moduły są badane, za wypracowane doświadczenie a jednostki możemy sprzedawać. W tej kwestii nie zmieniło się nic.

Badanie modułów może sprawić na początku mały problem...

Kolejnym dużym plusem jest "okienko osiągnięć i odznaczeń". Nie wiem, jak to fachowo nazwać więc nazwałem je właśnie w ten sposób. Jest to miejsce gdzie możemy śledzić na bieżąco nasze postępy. Ilość stoczonych bitew itp. Więc to akurat nie jest żadna nowość, natomiast bardzo fajnym rozwiązaniem jest to, że poprzez swoją grę możemy awansować na poszczególne stopnie. Wraz z awansem otrzymujemy różne korzyści i ulepszenia. Jestem zdziwiony, że takie rozwiązanie nie zostało wprowadzone jeszcze do WOT. Nadaje to pewien sens naszej grze. Gramy po to, aby stawać się lepszym.

Informacje na naszym profilu są naprawde bardzo ciekawe

 

Dla osób, które dysponują troszkę zasobniejszym portfelem, przygotowano coś na wzór złota (tutaj plastry) z WOT. Możemy za nie nabyć lepsze moduły i jednostki. Plastry oczywiście kupujemy za prawdziwe pieniądze.

Wracając do samej gry, widać, że faza beta powoli wkracza w końcową wersję. Produkcja z Białorusi nie drażni specjalnie błędami. Na kilkadziesiąt stoczonych bitew nie odnotowałem żadnych problemów. Drzewo technologiczne jest również bardzo zasobne. Ilość jednostek, które mamy do wyboru robi naprawdę duże wrażenie. Choć jest to faza beta, już teraz możemy grać 3 nacjami. Japońską, Rosyjską (USSR) i Amerykańską. Z czasem producent na pewno dostarczy nam jeszcze więcej okrętów. Pod tym względem wszystko jest bardzo dopracowane.

Drzewko w "statkach" jest naprawdę bardzo potężne

 

Na sam koniec tego rozdziału, słów kilka o wymaganiach wodnego cudeńka. Grafika jest naprawdę piękna. Największy nacisk położono na morze i detale jednostek. Wszystkie otrzymane zniszczenia są widoczne podczas bitwy. Zobaczyć można uszkodzone wieże, płonące pokłady czy dziury po otrzymanych trafieniach. Fizyka gry jest również bardzo dobra. Nie da się wpaść na mieliznę, jednak kolizje i uszkodzenia podczas zderzenia z rywalem, to rzecz normalna. Traci się wtedy wytrzymałość.

Czego mi brakuje to zmienna pogoda, ulewne deszcze, które rozmywają nasz ekran. Wtedy byłoby naprawdę pięknie. Grę odpaliłem na laptopie i to nie gamingowym a zwykłym sprzęcie wyposażonym w procesor i5, 4GB RAM i grafikę Nvidia Geforce 820M. Poszło na maksymalnych ustawieniach. Działało płynnie. Zalecane przez producenta wymagania są następujące:

Procesor: Pentium Dual Core E5700 3GHz/ Athlon 64 X2 Dual Core 6000+
Karta Graficzna: GeForce 9800 GTDirectX: 9.0
RAM: 4 GB
Miejsce na dysku: 3.5 GB
System operacyjny: Windows 7


Ciut gorszy sprzęt również pozwoli na spokojną rozgrywkę, aczkolwiek może nie tak atrakcyjną. Nie dziwią więc wysokie oceny WOWS na portalach gamingowych, czy w czasopismach związanych z branżą komputerową. Najczęściej spotykany wynik to 9/10, czyli potwierdzenie tego, iż gra jest naprawdę bardzo dobra.