Ostatecznie nasz Predator to laptop do grania, a przynajmniej tak wygląda. Na szczęście ta jego wizualna "gamingowość", tu zrobiona z pewnym smakiem, znajduje potwierdzenie w praktyce. Jest to laptop, na którym gra się z przyjemnością i w zasadzie żadna gra nas nie zaskoczy. Testy praktyczne ograniczone zostały do czterech gier - Mad Maxa, nowego Batmana, CS:GO i Wiedźmina - ale te gry potrafią zaskoczyć sporo normalnych komputerów. Co prawda, jak porównywać, to te najlepsze, szczególnie, że laptop taki jest, ale nie zawsze mamy pod ręką tak duży i reprezentatywny zestaw sprzętu.

Przy okazji testów - na poprzedniej stronie umieściliśmy screeny z wbudowanego w Batmana testu, który również pokazuje możliwości naszego "drapieżcy". Tu tylko screen w rozdzielczości 4K z ustawieniami maksymalnymi.

 

Granie w rozdzielczości FHD wszystkie ustawienia na maxa. W CS:GO sprawdziliśmy również ustawienia typowe dla CS:GO, czyli większośc upiekszeń powyłączana, ale zostawilismy rozdzielczość FHD. Liczba FPS znacząco wzrosła i oscylowała w zakresie 250-290 FPS, nie zaliczając tak drastycznych wahnięć, jak przy maksymalnych ustawieniach. Testy przeprowadzaliśmy podczas grania na serwerach dm.

Granie w rozdzielczości 4K tylko w przypadku CS:GO jest w miarę komfortowe, również w miarę płynnie zachowuje się Mad Max, który przy 30-35 FPS pozwala jeszcze pograć i nie ma za dużo skoków. Jest stabilny, choć już widać lekkie klatkowanie, szczególnie podczas szybkiej jazdy samochodem. W Batmanie robi się już mało przyjemnie. Zresztą wbudowany miernik ustawień pokazuje, że karta graficzna na ustawienia maksymalne ma za mało pamięci RAM - 4GB. Podobnie wygląda zabawa Wiedźminem. W nim nawet operowanie myszką w menu gry jest spowolnione. Spora część redakcji zresztą twierdzi, że do komfortowego grania w takiej rozdzielczości potrzeba kart w trybie SLI i to kart desktopowych. Pamiętajmy, że karty mobilne są obciętymi wersjami "dorosłych" braci.