Szwecja fnatic, mimo kilku wygranych w tym roku (m.in. Global Challenge Kanton), dopiero w nocy z soboty na niedzielę udowodniło, że wróciło na szczyt. Szwedzi na MSI BEAT IT DreamHack Winter 2011 zaprezentowali bardzo dobrą i wyrównaną grę, co pozwoliło im na zwyciężenie w turnieju.

W wielkim finale, fnatic spotkało się z inną szwedzką formacją - Szwecja Lions. Para dość nieoczekiwana, aczkolwiek patrząc na przebieg rozgrywek, w stu procentach uczciwa. Mecz o złoto lepiej rozpoczęli gracze Lwów. Na de_nuke byli oni skuteczniejsi i pewnie ograli fanatyków. Ci zrewanżowali się na de_dust2, które tym razem toczyło się pod ich dyktando.

Do rozstrzygnięcia była więc potrzebna trzecia arena - de_tuscan. Bezsprzecznie była to najlepsza mapa, godna finału takiego turnieju jak MSI BEAT IT. Po pierwszej połowie prowadziło Lions, jednak po zmianie stron do gry włączyli się zawodnicy fnatic. Siedem wygranych rund z rzędu i wydawało się, że szwedzko-duński team, napędzany przez Dania Friisa sięgnie po złoto. Zanim to się stało, Lwy doprowadziły do remisu 13:13. Końcówka to popis gry fnatic, zwycięzców MSI BEAT IT DreamHack Winter 2011.

Graczem finału zdecydowanie został Friis, który wraz z kolegami z zespołu wygrali ponad 14 tys. dolarów w gotówce i pięc laptopów MSI. Drudzy na podium - Lions - oprócz płyt głównych MSI otrzymają kwotę o połowę mniejszą. Lwom należą się słowa uznania za rozegranie porywającego turnieju i niekalkulowanie. Liczenie punktów i oddawanie meczów odbiło się na mousesports, które chcąc uniknąć trudniejszej części drabinki, przegrali z fnatic.

Klasyfikacja końcowa:

  1. Szwecja fnatic - $14,250 + 5 laptopów MSI 
  2. Szwecja Lions - $7,150 + 5 płyt głównych MSI 
  3. Ukraina Na`Vi - $4,275 + 5 kart graficznych MSI 
  4. Niemcy mousesports - $2,850