Niecodzienny sposób rozstrzygnięcia na pewno docenili widzowie, którzy mogli rozkoszować się grą obu składów dłużej niż zwykle ma to miejsce. Warto dodać, że pula World e-Sports Championships wynosiła ponad 160 000 dolarów.

Obie drużyny pokazały wysoką formę podczas każdego etapu rozgrywek nie zostawiając wątpliwości w kwestii tego, kto zasłużył na grę w wielkim finale. Cloud9 zapewniło sobie awans wygrywając Upper Bracket, gdy EG musieli dać sobie radę w Lower Bracket z powodu ich przegranej z Vici Gaming w pierwszym dniu rozgrywek.

EG zwycięża WEC

 

W finale zaczęła się zabawa. By wygrać, EG musiało wygrać dwa mecze BO3, natomiast C9 wystarczyła wygrana jednego BO3 z racji wejścia z Upper Bracket. Choć wydawało się to wszystko nieco skomplikowane, to arena zweryfikowała wszystko.

MVP pierwszej serii spotkań zdecydowanie należy uznać Universe'a, który pokazał się ze znakomitej strony grając Svenem, czy później Voidem, zapewniając zwycięstwo amerykańskiej ekipy.

Kapitalna chronosfera Universe'a

 

W drugim spotkaniu Evil Geniuses dzieliło i rządziło, nie dając szans przeciwnikom. Cloud9 ewidentnie straciło pewność siebie po wcześniejszej przegranej i ich zagrania stały się bardzo nerwowe. Amerykanie nie mieli żadnych skrupułów i obnażyli wszelkie słabości C9 wygrywając tym samym cały turniej.

System rozgrywek zaproponowany podczas WEC pojawił się po raz pierwszy na dużej scenie Doty. Jestem ciekaw, jak potoczy się jego żywot i czy w nadchodzących turniejach ktoś odważy się na niego postawić. Moje zdanie - dlaczego nie!

 

Zapraszam do komentowania.